Czarna bezgwiezdna noc

tytuł oryginalny: Full Dark, No Stars

autor: Stephen King

liczba stron: 488

wydawca: Albatros

 

Król Horroru powrócił wraz z „Czarną bezgwiezdną nocą”. Tytuł oczywiście nie jest przypadkowy (chociaż jego oryginalne brzmienie, „Full Dark, No Stars”, o wiele lepiej oddaje zamysł autora), celem jest tutaj pokazanie najmroczniejszej strony ludzkiej natury. King po raz kolejny stosuje formę znaną z „4 po północy”, czy „Czterech pór roku” i jego najnowsza książka jest zbiorem czterech mini-powieści. I jak to bywało także w poprzedniczkach – nie wszystkie opowieści trzymają taki sam poziom (aczkolwiek, żadna z nich nie spada poniżej pewnego pułapu poprawności).

Swoją opinię na temat tych mini-powieści przedstawię tutaj nie w kolejności, w jakiej pojawiają się w książce, lecz w formie osobistego rankingu – od najsłabszej, do najlepszej.

UWAGA! W tekście mogą znajdować się istotne elementy zdradzające fabułę.

 

„Dobry interes” – to najkrótsza i zarazem najsłabsza część „Czarnej bezgwiezdnej nocy”. Chociaż, jak już wspomniałem wcześniej, najsłabsza oznacza tutaj, tekst najsłabszy w porównaniu z pozostałymi trzema tekstami. Sam w sobie, „Dobry interes” jest opowiadaniem bardzo dobrym. Poznajemy w nim Davida Streetera, człowieka chorego na raka, zmierzającego po równi pochyłej w dół. Pewnego dnia, wracając z pracy, Dave spotyka dziwacznego handlarza, który sprzedaje przedłużenia. Jakiego rodzaju przedłużenia, zależy już od samego klienta – w przypadku Streetera, towarem jest przedłużenie życia, a zapłatą… cóż, jest to prawie klasyczny układ z diabłem (handlarz nazywa się George Bełdia, co jest dość oczywistym anagramem). W zamian za swoje życie i szczęście, musi oddać szczęście innej osoby. Wybór pada na najlepszego przyjaciela, którego David tak naprawdę skrycie nienawidzi za jego pełne sukcesów życie. „Dobry interes” w jakiś niezrozumiały sposób przypominał mi opowiadanie „Quitters, Inc.”, mimo że tak naprawdę niewiele ma z nim wspólnego. Być może chodzi o pewien rodzaj konstrukcji fabuły. W każdym razie ten tekst jest w zasadzie „najłagodniejszym” z wszystkich czterech. Jego celem jest pokazanie pogoni za własnym szczęściem, za wszelką cenę. No i zawiść, która może zniszczyć każdą przyjaźń.

 

„1922″ to opowieść o pewnej amerykańskiej farmie, gdzieś w stanie Nebraska, w drugiej dekadzie XX wieku. Poznajemy tam typową farmerską rodzinę – Wilfred James, dość dobrze prosperujący rolnik (choć o wiele gorzej niż sąsiad), którego hobby stanowią książki (co jest dość nietypowe). Jego żona Arlette, wyszczekana i zawzięta, co dość szybko doprowadza do tragedii. No i syn, Henry, którego przyszłość zostaje przesądzona w momencie kiedy zdecydował się pomóc swojemu ojcu w rozwiązaniu problemu. Wszystko zaczyna się od sporu o ziemię, którą Arlette odziedziczyła. Wilfred chcę ją zatrzymać i żyć dalej w spokoju, żona wolałaby raczej sprzedać ją firmie rzeźniczej i przeprowadzić się do wielkiego miasta. Ich nieustanny spór doprowadza Wilfreda do ostateczności i decyduje się na dość radykalny krok. „1922″ pokazuje mroczną stronę głównego bohatera, ale przede wszystkim konsekwencje jej czynów i wyrzuty sumienia temu towarzyszące. Bezbłędnie pokazane jest staczanie się Wilfa na samo dno studni swojej własnej duszy.

 

„Wielki kierowca” to historia Tess – pisarki (czyli ulubionego zawodu bohaterów Kinga), autorki nieszkodliwych kryminałów dla starszych pań, która wracając ze spotkania autorskiego, korzysta z nieznanego wcześniej skrótu i kończy się to dla niej bardzo źle. Samochód Tess łapie gumę na opuszczonej drodze, a z pomocą pojawia się tytułowy wielki (dosłownie) kierowca. Z pozoru miły i uczynny, lecz dość szybko poznajemy jego prawdziwe intencje. Już prawie od początku autor przedstawia nam dość brutalną i obrazową scenę gwałtu. Reszta opowieści to początkowe rozterki i w końcu zemsta Tess, z bardzo zimną krwią. Widać tutaj inspiracje, których King nawet nie ukrywa, filmem „Odważna” z Jodie Foster. Lecz nie sposób posądzić go o jakiekolwiek wtórności, bo specyficzny styl Stephena wylewa się z każdej stronicy.

 

„Dobrane małżeństwo” to ostatnia i zarazem najlepsza, moim zdaniem, mini-powieść. Świetnie napisana i trzymająca w napięciu opowieść o pewnym małżeństwie – Darcy i Boba. Dosyć pospolitym i nie wyróżniającym się niczym szczególnym, ale bardzo się kochającym i zgranym. Jednak życie Darcy obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, kiedy zupełnym przypadkiem, w czasie nieobecności męża, odkrywa mroczną tajemnicę Boba. Szalona teoria, że seryjny morderca młodych kobiet, grasujący po okolicznych stanach od kilkunastu lat, to naprawdę jej małżonek, okazuje się prawdą. W pewien sposób Bob skojarzył mi się z Dexterem Morganem, który w podobny sposób prowadzi podwójne życie. Cały tekst jest oparty na autentycznych wydarzeniach, a King próbuje udowodnić, że są takie sytuacje w życiu, kiedy nawet po kilkudziesięciu latach małżeństwa, tak naprawdę nie znamy drugiej osoby.

 

„Czarna bezgwiezdna noc” jest dosyć udanym zbiorem i spokojnie można ustawić go przy poprzednich. Wyraźnie widać, że to współczesny King, bo jego historie przesycone są nowymi technologiami i aktualną popkulturą (nie licząc „1922″, z oczywistych względów). Do tej pory powieści i opowiadania Kinga zazwyczaj działy się w latach 80-tych i 90-tych (a przynajmniej jego najbardziej znane tytuły), lecz ta nutka teraźniejszości nadaje „Czarnej bezgwiezdnej nocy” dodatkowego realizmu, przez co teksty stają się jeszcze bardziej przerażające. Pojawiają się też oczywiście charakterystyczne dla Stephena smaczki i nawiązania (powiedzenie znane z „Mrocznej Wieży”, czy miasteczko Derry).

 

Dodatkowo, uznanie należy się tłumaczowi, który spisał się wyjątkowo dobrze i konsekwentnie używał polskich wersji nazw bardzo istotnych dla fabuły (chodzi mi tutaj o George’a Bełdię i BK – Bekę, którzy w oryginale przedstawieni są trochę inaczej, ale tłumaczenie zachowuje całkowicie sens).

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>