Chciałem przedstawić Wam moje małe, osobiste Top 10 największych twardzieli w polskiej literaturze fantastycznej. Jest to oczywiście wybór całkowicie subiektywny i nie każdy musi się z nim zgadzać.
Zaczynamy.
10. Daniel Bondaree
skąd się wziął: Kolory Sztandarów; Schwytany w światła
kto go wymyślił: Tomasz Kołodziejczak
Kapitan Bondaree jest tanatorem (to taka elitarna kasta świetnie wyszkolonych sędziów i katów w jednej osobie) na planecie Gladius, skolonizowanej wiele lat temu przez mieszkańców Dominium Solarnego (dawnej Ziemi). Niestety Gladius boryka się z nie lada problemem – nieustające najazdy niepokonanych obcych, zwanych Korgardami. Daniel dołącza do super tajnej jednostki, której jedynym celem jest znalezienie słabego punktu Korgardów i docelowo pokonanie ich. Powiem tylko, że przy ilości obrażeń i deformacji ciała, których doświadcza Bondaree, zasługuje na miano prawdziwego twardziela, który wylizuje wszystkie rany jak kot. Wielki, bojowy, drapieżny kot.
9. Jakub Wędrowycz
skąd się wziął: Kroniki Jakuba Wędrowycza; Czarownik Iwanow; Weźmisz czarno kure…; Zagadka Kuby Rozpruwacza; Wieszać każdy może; Homo Bimbrownikus
kto go wymyślił: Andrzej Pilipiuk
Najsłynniejszy polski egzorcysta, urodzony w okolicach roku 1900, ukończył najwyżej trzy klasy szkoły gminnej (jeszcze za cara). Pasożyt społeczny i w zasadzie jedyna atrakcja gminy Wojsławice. Nie ma takiego stworzenia – nadnaturalnego, czy nie – które byłoby Jakubowi straszne. Napędzany wysokoprocentową prytą zabija jak leci wszelkie duchy, wampiry, wilkołaki i takie tam ustrojostwa, przy czym nie bawi się w żadne kołki, srebrne kule, czy inne wody święcone. Wystarczającą bronią jest wierna siekierka, widły, czy co tam akurat się pod ręką znajdzie. Być może są takie chwile, kiedy Wędrowycz jest trzeźwy, ale na szczęście bardzo szybko mijają.
8. Mordimer Madderin
skąd się wziął: Sługa Boży; Młot na czarownice; Miecz aniołów; Łowcy dusz; Ja, Inkwizytor
kto go wymyślił: Jacek Piekara
Mordimer to Inkwizytor Jego Ekscelencji Biskupa. Miecz w ręku Pana i sługa Aniołów. I powiadam Wam, że jest naprawdę dobry w swoim fachu. Sam posiada pewne zdolności nadnaturalne, które pomagają mu w pracy i naprawdę ciężko nazwać go postacią pozytywną (choć miewa czasem porywy dobrej woli). Mordimer to bezkompromisowy i bezlitosny łowca demonów, czarownic i wszelakich czarcich abominacji. Zaprawdę, nie chciałbym być czarownikiem, który stanie na drodze Madderina…
7. Lars „Berg” Bergerson
skąd się wziął: Zakon Krańca Świata (tom 1-2)
kto go wymyślił: Maja Lidia Kossakowska
Berg, zwany Końską Czaszką to nielichy twardziel. Niczym Mad Max, żyje w post apokaliptycznym świecie i z zawodu jest Grabieżcą. Posiadł niełatwą umiejętność skakania między światami, którą wykorzystuje do wykradania „fantów” tak zwanym Mistrzom Blasku – największym wymiataczom w tym (i tamtym zresztą też) wymiarze.
6. Byhtra
skąd się wziął: Głową w mur; Dziki Mesjasz
kto go wymyślił: Rafał W. Orkan
Byhtra to uciszyciel, czyli po naszemu płatny zabójca, tzw. hitman. Do tego jest mutantem, jednym z wielu, którzy zamieszkują przeklęte miasto-moloch Vakkerby. To pół człowiek – pół jednorożec. Jest wielkim napakowanym skurczybykiem z ogromnym rogiem wyrastającym z czoła. I niech mnie utopią w Mrocznicy, nie warto z nim zaczynać, próbowali najlepsi i to co z nich zostało trzeba było zbierać szufelką.
5. Loki
skąd się wziął: Kłamca; Kłamca 2: Bóg Marnotrawny; Kłamca 3: Ochłap Sztandaru
kto go wymyślił: Jakub Ćwiek
Loki, czyli ni mniej ni więcej jeden z nordyckich bogów. Pan kłamstwa, iluzji i ciętej riposty. Po masakrze w Asgardzie, pracuje jako cyngiel aniołów, ścigając i eliminując pogańskie bóstwa. W zamian dostaje anielskie pióra, lecz jego ukrytym zamiarem jest pozbawienie aniołów całych zapasów tej cennej waluty. Z archaniołami jest na ty, a jego kumplem jest żyjący pluszowy miś (nie, to nie PedoBear).
4. Vuko Drakkainen
skąd się wziął: Pan Lodowego Ogrodu (tom 1-3)
kto go wymyślił: Jarosław Grzędowicz
Znany również jako Ulf Nitj’Sefni – Nocny Wędrowiec. Ziemski agent operacyjny wysłany na obcą planetę z misją ratunkową dla zaginionych naukowców. Planeta to prawdziwy świat fantasy, gdzie nowoczesna technologia przestaje działać, ale za to pełno w nim magii. Vuko prędko się w tym świecie odnajduje i nie jeden miejscowy miał okazję dotkliwie się o tym przekonać.
3. Vesper
skąd się wziął: Nocarz; Renegat; Nikt
kto go wymyślił: Magdalena Kozak
Vesper, początkowo Nocarz – członek jednostki specjalnej ABW, składającej się z wampirów, których głównym zadaniem jest eliminacja wampirzych Renegatów. Ostatecznie, nie do końca z własnego wyboru dołącza do szeregów wroga. Mimo, że nieopierzony z niego jeszcze nietoperek, radzi sobie całkiem nieźle, nawet z wampirzymi Lordami. Strasznie z niego niezdecydowany koleżka, ale nie daje sobie w kaszę dmuchać… albo raczej w krew.
2. Daimon Frey
skąd się wziął: Siewca Wiatru; Zbieracz Burz
kto go wymyślił: Maja Lidia Kossakowska
Anioł Miecza z niebiańskiej elitarnej jednostki bojowej Salamandra. Przez Pana zamieniony w Abaddona, Burzyciela Światów. Mimo tych niegroźnych ksywek, równy z niego gość. Jego image – skórzana kurtka, długie czarne włosy, wielki miecz zwany pieszczotliwie Gwiazdą Zagłady… – wszystkie laski na to lecą. Do tego pozamiatał armią Antykreatora niczym starą szmatą. Założę się, że jeśli ma portfel, to jest na nim wyszyte grubą czcionką – Bad Motherfucker.
1. Geralt z Rivii
skąd się wziął: Ostatnie życzenie; Miecz przeznaczenia; Krew Elfów; Czas pogardy; Chrzest ognia; Wieża Jaskółki; Pani Jeziora; od niedawna również gra komputerowa Wiedźmin
kto go wymyślił: Andrzej Sapkowski
Chyba nikogo nie dziwi, że pierwsze miejsce w tym rankingu zajął białowłosy wiedźmin. Najemny zabójca potworów. Jego zdolności bojowe nie mieszczą się w głowie zwyczajnym wojakom. Potrafi odbić wystrzeloną strzałę w locie, a wampiry, topielce i ghule to dla niego chleb powszedni. Do tego cięty język i równie ostry miecz, na którym wyryte są tajemne krasnoludzkie runy (w wolnym przekładzie „Na pochybel skurwysynom!”). Nic dziwnego, że każdy chciał być wiedźminem, jak był mały (ja chcę do dzisiaj).


Zostaw komentarz